-Zle się dzieje w naszym państwie.
-Naprawdę?A o co chodzi?
-Nikt nie mówi prawdy.
-To nikt jej nie zna?
-Zle się dzieje w naszym państwie.
-Naprawdę?A o co chodzi?
-Nikt nie mówi prawdy.
-To nikt jej nie zna?
-Proszę proboszcza, do Rzymu zgłosilo się piec osób:Gruby Aleksander,Zimna Zofia,Anna Chłodna Poranek…
-Panie kościelny,a jest ktoś kto się nie kojarzy?
-Jest.Cezary Bimbrownik!
-Proszę proboszcza, do Rzymu zgłosilo się piec osób:Gruby Aleksander,Zimna Zofia,Anna Chłodna Poranek…
-Panie kościelny,a jest ktoś kto się nie kojarzy?
-Jest.Cezary Bimbrownik!
Świat ten miniony
znikł caly
skończony
tak zupenie
i nie ma nic
co niepotrzebne
I nastał
swit
doskonały
po wiecznosc
cała
niewymierna.
Świat ten miniony
znikł caly
skończony
tak zupenie
i nie ma nic
co niepotrzebne
I nastał
swit
doskonały
po wiecznosc
cała
niewymierna.
przyjrzeć się trawie
wiosna raczkującej
wypić wina
dzban cały
spojrzeć w twarz
Słońcu
prawie
i być raz w życiu
doskonałym.
I to by było prawie wszystko
gdyby nie było tego za mało.
przyjrzeć się trawie
wiosna raczkującej
wypić wina
dzban cały
spojrzeć w twarz
Słońcu
prawie
i być raz w życiu
doskonałym.
I to by było prawie wszystko
gdyby nie było tego za mało.
-A kiedy pan odda?
-Będę miał to oddam.
-Przecież pan nigdy nie ma!
-Właśnie dlatego pożyczam.
-A kiedy pan odda?
-Będę miał to oddam.
-Przecież pan nigdy nie ma!
-Właśnie dlatego pożyczam.
-Jak się wabi pana pies?-Al-A kto ja tak wspaniale ułożył -Pan Zdzisiek.On nawet z samym Androidem wódkę pije!
-Jak się wabi pana pies?-Al-A kto ja tak wspaniale ułożył -Pan Zdzisiek.On nawet z samym Androidem wódkę pije!
zupełnie
odkrywam ja
ot tak
każdego dnia
raz tak
po prostu
raz na wspak.
Raz wyuzdana
raz cnotliwa
zawsze ta sama
Atlantyda.
zupełnie
odkrywam ja
ot tak
każdego dnia
raz tak
po prostu
raz na wspak.
Raz wyuzdana
raz cnotliwa
zawsze ta sama
Atlantyda.
Twoje imię na wietrze
Oszukać ludzka
Czasoprzestnien
Pobiec na skróty
W dzień za horyzont
I być spelnieniem
Wreszcie.
Twoje imię na wietrze
Oszukać ludzka
Czasoprzestnien
Pobiec na skróty
W dzień za horyzont
I być spelnieniem
Wreszcie.
Nie ten klimat
A mnie sie ciagle
Przypomina
Lampa naftowa
W podłodze glina
Książka przepastna
Kurtka za ciasna
I piezyna
Co grzeje bardziej
Niż dziewczyna.
A reszta tylko
W rzygowinach.
To tez był
Klimat.
Nie ten klimat
A mnie sie ciagle
Przypomina
Lampa naftowa
W podłodze glina
Książka przepastna
Kurtka za ciasna
I piezyna
Co grzeje bardziej
Niż dziewczyna.
A reszta tylko
W rzygowinach.
To tez był
Klimat.
na tamę pędzą
i nieprzebrany
stos gałęzi
usypie
miejsce
dla golebi
dla których
dobosz
wybije rytm
niepowszedni.
na tamę pędzą
i nieprzebrany
stos gałęzi
usypie
miejsce
dla golebi
dla których
dobosz
wybije rytm
niepowszedni.
nasze ukochane
ust malowanie
twoje szeptanie
i rozchylanie
i to już
tylko
moje
wspominanie.
nasze ukochane
ust malowanie
twoje szeptanie
i rozchylanie
i to już
tylko
moje
wspominanie.
biedę
Drudzy klepali
pacierze
I wszyscy pchali
ten wózek
Z nadzieja
ze może
do końca
dojedzie.
biedę
Drudzy klepali
pacierze
I wszyscy pchali
ten wózek
Z nadzieja
ze może
do końca
dojedzie.
Pół sen
Za nocą
Noc
Po dniu
Dzień
A w płucach
Tlen
I bliski
Cień
Jak cierń.
Pół sen
Za nocą
Noc
Po dniu
Dzień
A w płucach
Tlen
I bliski
Cień
Jak cierń.
zapomnianych
bez uniesień
jak gitara
co się stara
zagrać
miniona
jesień.
zapomnianych
bez uniesień
jak gitara
co się stara
zagrać
miniona
jesień.
-Panie Zdzisiu?Jakim cudem przeżył pan upadek z 20 piętra?!
-Ja się na cudach nie znam.
-Panie Zdzisiu?Jakim cudem przeżył pan upadek z 20 piętra?!
-Ja się na cudach nie znam.
-Już mówię mamo.Najpierw obaliłem z Frankiem jedna flaszkę,potem druga, trzecia,czwarta,piąta…
-Jezu Święty! I byliście trzeźwi?To niemożliwe!
-Możliwe,strzelalismy do zrzutkow.A potem przyjechała policja i zabrala pis
-Już mówię mamo.Najpierw obaliłem z Frankiem jedna flaszkę,potem druga, trzecia,czwarta,piąta…
-Jezu Święty! I byliście trzeźwi?To niemożliwe!
-Możliwe,strzelalismy do zrzutkow.A potem przyjechała policja i zabrala pis
-A cóż to?Cale zycie miałem mieć kota?!
-To cud, ze pan nie zwariował!Ale i tak ma pan pieskie zycie!
-A cóż to?Cale zycie miałem mieć kota?!
-To cud, ze pan nie zwariował!Ale i tak ma pan pieskie zycie!
-Chcieli ode mnie paszport.
-A od innych?
-Inni mieli przygotowane.
-To nasza psychiatria jest tak znana?
-Chyba nie.Wszyscy mówili odkuda.
-Chcieli ode mnie paszport.
-A od innych?
-Inni mieli przygotowane.
-To nasza psychiatria jest tak znana?
-Chyba nie.Wszyscy mówili odkuda.
-O cholera!Prawa pewnie ukradł mi ten wariat spod trzynastki!
-O cholera!Prawa pewnie ukradł mi ten wariat spod trzynastki!
-O k… .!Znów mi się kręgosłup odezwał!
-Naprawdę? Gdzie z nim garowales?
-O k… .!Znów mi się kręgosłup odezwał!
-Naprawdę? Gdzie z nim garowales?